Biznes

Stężenie dwutlenku węgla w atmosferze rośnie rekordowo szybko. Naturalne ekosystemy coraz mniej go pochłaniają

Stężenie dwutlenku węgla w atmosferze rośnie rekordowo szybko. Naturalne ekosystemy coraz mniej go pochłaniają
Dane Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) wskazują, że w 2024 roku stężenie dwutlenku węgla w atmosferze osiągnęło najwyższy poziom w historii pomiarów. Przyczyną nie był wzrost samych emisji, ale przede wszystkim

Dane Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) wskazują, że w 2024 roku stężenie dwutlenku węgla w atmosferze osiągnęło najwyższy poziom w historii pomiarów. Przyczyną nie był wzrost samych emisji, ale przede wszystkim spadek zdolności pochłaniania go przez naturalne ekosystemy – od ocieplających się oceanów po susze i pożary. Mimo dynamicznego rozwoju odnawialnych źródeł globalne ocieplenie przyspiesza i systematycznie rośnie ryzyko przekroczenia punktów krytycznych w systemie Ziemi.

WMO podaje, że w 2004 roku średni roczny poziom CO2 mierzony przez sieć stacji monitorujących Global Atmosphere Watch wynosił 377,1 ppm. W 2024 roku było to już 423,9 ppm, a w 2025 roku – według „Global Carbon Budget” z listopada ub.r. – 425,7 ppm.

 W ostatnich latach, jak pokazano w raporcie Światowej Agencji Meteorologicznej, stężenie dwutlenku węgla w atmosferze rośnie rekordowo szybko. Nie wynika to z tego, że emisje rosną rekordowo szybko, bo ten wzrost ostatnio spowolnił w związku z transformacją energetyczną w Europie czy Chinach. Wzrost stężenia wynika głównie z tego, że coraz mniej CO2 pochłaniają naturalne ekosystemy – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Marcin Popkiewicz, fizyk, redaktor portalu „Nauka o Klimacie”.

Blisko połowa całkowitej emisji CO2 każdego roku pozostaje w atmosferze, a reszta jest absorbowana przez ekosystemy lądowe i oceany Ziemi. Jednak to magazynowanie nie jest trwałe. Wraz ze wzrostem temperatury wody globalnej oceany absorbują mniej CO2. Z kolei efektywność lądowych pochłaniaczy dwutlenku węgla spada na skutek wysychania roślinności i pożarów lasów. Mniejsza zdolność absorbowania oznacza dalsze przyspieszanie globalnego ocieplenia.

– Dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane przy ich obecnym stężeniu w atmosferze już chciałyby podnieść temperaturę planety o około 3 stopnie. Ponieważ jednak oceany nagrzewają się powoli, a część ocieplającego wpływu gazów cieplarnianych kompensują emisje aerozoli siarczanowych, dotychczasowy wzrost temperatury to ok. 1,4 stopnia. Celem porozumienia paryskiego jest wzrost maksymalnie o 1,5–2 stopnie Celsjusza, żeby nie przekroczyć różnych punktów krytycznych i żeby nie było bardzo poważnych problemów ze zmieniającym się klimatem. Trzeba wyzerować emisję dwutlenku węgla, nie zmniejszyć o połowę czy 80 proc., ale wyzerować. To jest olbrzymie wyzwanie – stwierdza Marcin Popkiewicz. – Należy zastępować paliwa kopalne, bo one odpowiadają za ok. 70 proc. problemu zmiany klimatu.

„Global Carbon Budget 2025” wskazuje, że światowe emisje CO2 z paliw kopalnych w 2025 roku wzrosną o ok. 1 proc., osiągając rekordowy poziom 38,1 mld t. Wzrosty zanotują zarówno Unia Europejska, jak i Chiny, USA i Indie, co jest połączone z rosnącymi emisjami z konkretnych paliw: węgla, gazu ziemnego i ropy naftowej.

A to już wiesz?  Przemysł medyczny bada kolejne terapeutyczne zastosowanie substancji psychodelicznych. Na świecie ten rynek jest wart ponad 4 mld dol.

– Docelowo jesteśmy w stanie zastąpić paliwa kopalne odnawialnymi źródłami energii. Aczkolwiek jest to proces, który potrwa wiele lat, a czasu za dużo nie mamy. Powinniśmy podejmować wiele działań, żeby tę transformację przyspieszyć – wyjaśnia redaktor portalu „Nauka o Klimacie”.

ONZ podaje, że paliwa kopalne nadal odpowiadają za prawie 60 proc. produkcji energii elektrycznej, ale czystsze źródła energii zyskują na znaczeniu. W latach 2015–2024 roczna moc wytwórcza energii odnawialnej wzrosła o około 2600 gigawatów (GW) – o 140 proc. W tym samym okresie moc wytwórcza energii elektrycznej z paliw kopalnych wzrosła jedynie o około 640 GW (16 proc.).

Jak podaje IEA, energia wiatrowa i słoneczna należą dziś do najtańszych źródeł energii elektrycznej w wielu krajach, a ich koszty w większości regionów są niższe niż w przypadku nowych inwestycji opartych na paliwach kopalnych. Raport wskazuje również, że rozwój OZE jest ograniczany przede wszystkim przez bariery regulacyjne, m.in. długie procedury administracyjne, opóźnienia przyłączeniowe i problemy z infrastrukturą sieciową.

– Jest wiele grup interesów, które chcą tę transformację co najmniej spowolnić, a najlepiej zablokować. Mówimy tu zarówno o Rosji czy Arabii Saudyjskiej, jak też o obecnej administracji amerykańskiej. To są kraje, które mają paliwa kopalne i dobrze zarabiają na ich sprzedaży. Europa jest w zupełnie innej sytuacji: my nie mamy tanich paliw kopalnych do wydobycia na naszym terytorium, więc musimy myśleć o alternatywach, myśląc nie tylko o ochronie klimatu, ale też o naszym bilansie handlowym na import paliw kopalnych i nośników energii, bezpieczeństwie energetycznym, o suwerenności energetycznej dla Europy – mówi Marcin Popkiewicz.

Według aktualizacji WMO „State of the Climate Update for COP30” rok 2025 może się okazać jednym z najcieplejszych w historii pomiarów. Analizy Narodowej Administracji ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) potwierdzają, że głęboki komponent atlantyckiej cyrkulacji oceanicznej (AMOC) osłabł w ostatnich dwóch dekadach, co jest związane z coraz większym napływem słodkiej wody z topniejących lodowców. Raporty dotyczące kriosfery podkreślają również, że postępujące rozmrażanie wiecznej zmarzliny prowadzi do uwalniania dodatkowego dwutlenku węgla i metanu, co stanowi dodatkowe sprzężenie zwrotne nasilające globalne ocieplenie.

A to już wiesz?  Captain Jack z kolejnym wariantem – Cuba Libre

– W ziemskim systemie klimatycznym jest wiele punktów krytycznych. Niektóre wiążą się z bardzo poważnymi zagrożeniami jak destabilizacja wiecznej zmarzliny, które mogą wręcz wytrącić z równowagi klimat Ziemi w takim stopniu, że przeskoczy on do zupełnie innego gorącego stanu. Nie chcemy z tym eksperymentować, bo przyniosłoby to destabilizację geopolityczną – ocenia Marcin Popkiewicz. – Kraje w Afryce, na Bliskim Wschodzie i Indie stałyby się niezdatne do zamieszkania. Nie chcemy takich eksperymentów z miliardami ludzi, którzy musieliby uciekać w wyniku tak olbrzymich zmian klimatu.

Badania opublikowane w „Nature” w 2024 roku pokazują, że rosnące ocieplenie, susze, wylesianie i pożary nakładają się na siebie i zwiększają ryzyko, że część Amazonii może przekroczyć próg krytyczny prowadzący do gwałtownej zmiany ekosystemu.

– Szacuje się, że przy ociepleniu o 4 stopnie Celsjusza puszcza amazońska zaczęłaby stepowieć. To zmiana stricte klimatyczna, ale ponieważ jednocześnie wylesiamy Amazonię, czyli odcinamy dopływ wilgoci w głąb lasu deszczowego po wycięciu lasów na wybrzeżu, może się okazać, że już przy ociepleniu o 2 stopnie Celsjusza puszcza amazońska będzie przechodzić w stan stepowy – wyjaśnia ekspert.

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x